czwartek, 13 grudnia 2012

Kos

Kos w dzieciństwie kojarzył mi się raczej z Jankiem z serialu „Czterej pancerni” niż z ptakiem. Prof. Taczanowski opisywał go tak:
Samiec cały czarny z dzióbem żółtym, lub ciemno brunatnym. Samica z wierzchu sadzowato czarna, od spodu mniej więcej rudawa.
Stary samiec całe upierzenie ma czarne, bez połysku i jednostajne; dziób jasno żółty i takież nagie obwódki w koło powieki; nogi szaro brunatne, z ciemniejszemi pazurkami, tęcze czarniawe. Na zimę dziób ciemnieje.
Młode samce przed zimą są już czarne, kolor ten jednak nie jest ciemny i jednostajny, jak na starych, szczególniej na spodzie ciała, gdzie każde pióro ma brzegi cokolwiek jaśniejsze, mniej więcej szarawe.

Samice znacznie się różnią od samców, a między sobą przedstawiają dosyć rozmaitości. Na płaszczu są brunatno oliwkowe lub czarniawo brunatne; gardziel biaława lub światło płowa, ciemnemi, pędzelkowatemi plamami, mniej więcej wyraźnemi i regularnemi upstrzona; niższa część szyi i piesi jasno lub ciemno rdzawe, a na niektórych rdzawo brunatne, ciemnemi plamami trójkątnemi lub okrągławemi posypane; brzuch, boki i pokrywy podogonowe ciemno lub światło popielate, lekko rudawo lub oliwkowo pociągnięte, niektóre są jaśniejsze na przodzie brzucha, a coraz ciemniejsze ku tyłowi, niektóre mają jasne wąziutkie strychy po stosinach, a na niektórych plamistość daleko zachodzi na boki; inne zaś mają te części zupełnie jednostajne. Dziób czarniawy lub ciemno brunatny, nogi szaro brunatne, z ciemniejszemi pazurami.
Młode w pierwszem pierzu z wierzchu są rudawo brunatne, mocniej rudawe na głowie niż dalej; każde pióro na głowie i plecach naznaczone wzdłuż całej stosiny wązką, rudawo płową kreską. Szyja białawo płowa, piersi rudawe, brzuch i pokrywy podogonowe rudawo szare; cały zaś spód falisto brunatnemi plamami upstrzony, coraz cieńszemi ku brzuchowi, następnie niknącemi zupełnie. Ogon i skrzydła jak u samicy, z tą różnicą, że pokrywy skrzydłowe mają jasne prążki wzdłuż całej stosiny. Dziób i nogi światlejsze, niż u starej samicy.

Kosy dosyć są skłonne do albinizmu, nie rzadko trafiają się indywidua całkowicie białe lub jasno płowe, lub upstrzone w rozmaity sposób białemi plamami, a dosyć często zdarza się znajdować mające po kilka białych piórek.
Jaja najczęściej mają tło blado zielone lub różowo zielono blade, rzadziej zielono modrawe lub różowo białawe; pstrocizna składa się z bardzo gęstych, rdzawych, dosyć bladych plameczek i kresek, mocno tło zaciemniających jednostajnie na całej powierzchni. Nie tak częste są jaja mające większe plamki rzadkie i odosobnione. W każdym razie są podwójne, jedno znacznie bledsze, słabo wpadające w kolor fioletowy, wsiąkłe w skorupę, drugie powierzchowne, rdzawe lub różowe. Kształt najczęściej miernie podłużny, z końcem cieńszym znacznie zeszczuplonym; inne są znacznie krótsze, lecz także mocno zeszczuplone w końcu cieńszym.
Mieszka w całej Europie i w Azyi środkowo zachodniej, a mianowicie w prowincyjach Zakaukazkich i w Persyi, według PALLASA ma się wszędzie znajdować w północnej Rosyi, lecz za Ural nie przelatuje. U nas przez lato wszędzie bardzo pospolity, z wiosny i w jesieni przelatuje prócz tego znacznemi partyjami z krajów więcej północnych; w małej liczbie zimuje pojedyńczo po gąszczach przy niemarznących strugach lub oparzeliskach. Wypada mi tu jednak przytoczyć tę okoliczność, że na kilkadziesiąt kosów, które już u nas w porze zimowej widziałem, wszystkie były samce, i nie słyszałem nawet, aby u nas widziano samicę zimującą.

Kos w ogólności mniej jest towarzyskim od innych drozdów, w czasach nawet podróży wędruje małemi gromadkami, dosyć rozprószonemi; trzyma się wprawdzie wtenczas w blizkości stad innych gatunków, jednakowoż najczęściej każdy z nich kryje się na uboczu po gąszczykach, lub szuka żywności osobno po łąkach i nad zalewami. Przez całą wiosnę i lato przebywają parami po zagęszczonych lasach i zaroślach prawie tak obficie jak drozdy; pod jesień przyłączają się one do gromad innych gatunków i w ich towarzystwie przebywają po lasach i zagajnikach; często także spotyka się je w tym czasie po parowach, polnych zaroślach i sadach. Wędrujące kosy przylatują z wiosny razem z obydwoma gatunkami drozdów, i razem z niemi, to jest w końcu Października lub w pierwszych dniach Listopada ostatecznie się wydalają. Obyczaje ich więcej są skryte, niż wszystkich innych gatunków; bojaźliwe i ostrożne, widoku człowieka unikają i umykają przed nim po gąszczach, krzykliwym tylko głosem obecność swoją za każdym razem oznajmując. Samiec śpiewa doskonale; głos gwiżdżący, doniosły, czysty, wesoły, więcej jeszcze urozmaicony niż drozda i paszkota; najwięcej także rankami i wieczorami wyśpiewuje, a nawet wieczorem zdaje się być pod tym względem czynniejszym i staranniejszym. We dnie śpiewa po gąszczach, wieczorami najczęściej po wierzchołkach drzew i częściej jeszcze od drozda przelatuje z drzewa na drzewo lub w gęstwinę, także ciągle śpiewając.
W lesie lubi żerować po największych gęstwinach, w miejscach suchemi liśćmi pokrytych, które ciągle rozgrzebuje i wydobywa spod nich robactwo. Tak jak wszystkie inne gatunki bardzo lubi rozmaite jagody, a szczególniej jarzębinę i jałowiec. W jesieni wylatuje tak jak kwiczoły do ogrodów na jagody, ale pojedyńczo, i mniej jest w ówczas od tamtych przezornym. Na sidła bardzo nieostrożny i nierównie jeszcze łatwiej, niż wszystkie inne gatunki, w nie wpada.
Podobnie jak drozd gnieździ się w dość rozmaitych miejscach, najpospoliciej na młodych iglastych drzewkach, najczęściej także nie wysoko lub bardzo nizko; na krzakach jałowcowych, sosnowych, leszczynie itp., po zaciosach, pniach, w rozmaitych szparach drzewnych, w sągach, po złomach, a nawet niekiedy na ziemi przy grubem drzewie. W lasach skalistych lubi umieszczać gniazdo w szparach i w płytkich dziurach skał, a jeżeli są gdzie stare mury wśród lasów lub zacienionych sadów, podobnie się w nich sadowi. Gniazdo jego łatwe jest do poznania; na zewnątrz zawiera znaczną ilość mchu ziemnego, który całkowicie powierzchnię pokrywa, dalej dość gruby pokład rozmaitych traw, suchych i delikatnych, ziemią zlepionych, samo zaś wnętrze grubo delikatnemi trawami wysłane bez żadnego już lepienia. Równocześnie z drozdem zaczyna się gnieździć i podobnie także podwójne potomstwo wychowują.

Mięso kosa mniej jest cenione od innych gatunków, chociaż prawdziwie nie jest gorsze od drozdowego. Dla śpiewu często go w klatkach miłośnicy utrzymują, łatwy jest do wykarmienia z małego i następnie do hodowania; odznacza się przytem zdolnością do wyuczania się rozmaitych piosnek.

wtorek, 11 grudnia 2012

Drozd

Śpiewakiem nazywał już drozda hrabia Tyzenhauz. Prof. Waga zwał go lepakiem, zaś prof. Taczanowski opisywał tymi słowy:
Z wierzchu szaro oliwkowy; szyja, piersi i boki rudawe, brzuch biały; cały spód śniademi, trójkątnemi plamami upstrzony; spód skrzydeł płowo rudawy.
Dziób ciemno brunatny, prócz brzegów żuchwy do połowy żółtawych, na spodzie także żółtawy kolor przy nasadzie przebija; nogi szaro cieliste; pazury ciemno rogowe; wnętrze paszczy żółte; tęcze czarniawe. Sterówki szerokie, w końcach nagle zaostrzone.
Stary ptak z wierzchu jest szaro oliwkowy, ze słabym rdzawym odcieniem na głowie i sterówkach, a oliwkowym na kuprze i pokrywach ogonowych. Szyja, piersi i boki płowo rudawe, te ostatnie szaro mniej więcej pociągnięte; brzuch i pokrywy podogonowe białe; cały zaś spód upstzony plamami śniademi, lecz ciemniejszemi od koloru wierzchnich części ciała; plamy na szyi, piersi i bokach są trójkątne, drobne na szyi, większe poniżej, na brzuchu jajowate, coraz drobniejsze i rzadsze ku środkowi; na podbrzuszu i pokrywach podogonowych coraz bledsze i więcej podługowate; smuga przez środek gardzieli nieplamista. Boki twarzy śniado i płowo upstrzone; kantar i wązka obwódka w koło oka czysto rudawa. Pokrywy podskrzydłowe blado rudawe.
Samica niczem nie różni się od samca. Świeża jesienna barwa po wypierzeniu odznacza się rudawo płowemi końcówkami nadlotek i ostatnich pokryw skrzydłowych, z których tworzą się dwie jasne prążki na poprzek skrzydła. Młode zupełnie są do starych podobne, mają tylko jaśniejsze i wyrazistsze przepaski skrzydłowe, wyżej wymienione.

Jaja są zielonawo modre, upstrzone rzadkiemi lecz wyrazistemi i doskonale ograniczonemi kropkami czarnemi lub czarno brunatnemi, na jednych jednakowo po całej powierzchni rozrzuconemi, na innych gęściejszemi przy grubszym końcu. Pod względem wielkości i kształtu dosyć bywają zmienne, lecz najczęściej krótkie, mocno pękate, chociaż trafiają się dosyć podłużne. Na świeżych skorupa cokolwiek przeźroczysta.
Samica na gnieździe
Mieszka w całej Europie, z wyjątkiem krajów bardzo na północ posunionych, i w Azyi umiarkowanej i północnej aż do Japonii. W krajach północnych lato tylko przebywa, w południowej Europie imuje. U nas przez lato wszędzie bardzo pospolity i w ogólności obfitszy od wszystkich innych gatunków; na zimę całkowicie odlatuje. Przybywa w czasie wiosennych roztopów, to jest w drugiej połowie Marca, lub w spóźnione wiosny w pierwszych dniach Kwietnia; w początku Października zaczyna odlatywać, przelot z północy trwa przez cały ten miesiąc, a całkowicie znikają przed początkiem Listopada, chociaż niekiedy do 4 lub 6 tego miesiąca jeszcze się ostatnie spotyka. Przylatuje do nas stadami, lecz nie tak skupionemi i ściśle się trzymającemi, jak poprzedzający. Miejscowe od razu po przybyciu rozpraszają się po miejscach lęgowych; przelotne razem z innemi gatunkami zapadają po łąkach i polach za żywnością i nie zagłębiając się w lasy posuwają się coraz dalej. Przez cały czas lęgowy znajdują się obficie po wszystkich lasach i wyższych zaroślach, zarówno przy brzegach, jak w głębi najrozleglejszych borów, zarówno w iglastych jak i w liściowych; nie pomijają nawet i większych zacienionych sadów. Chętniej nierównie trzymają się ciemnych gąszczów niż miejsc przerzedzonych, lecz i w tych się sadowią, byleby tylko były miejscami małe gąszczyki.
Przez całą wiosnę samce śpiewają po wierzchołkach drzew i wyższych krzaków, obrócone przodem ku słońcu; szczególniej wieczorami i rankami są najkrzykliwsze, po zachodzie nawet słońca długo jeszcze śpiewają i dopiero razem prawie z końcem ciągu słomek ustają. Są wtenczas bardzo ruchliwe i ożywione, często z drzewa na drzewo przelatują i w przelotach takich śpiewać nie przestają; odbywają to w inny sposób od kwiczołów, to jest nie pławią się tak, jak te ostatnie, powolnie i równo z wierzchołkami drzew, lecz nizko i szybko się przenoszą. Należą one do najlepszych naszych śpiewaków, głos ich jest doniosły, czysty, bardzo urozmaicony i wesoły. Zrywając się odzywają się właściwym sobie głosem cit-cit, przy gnieździe zaś podobnie do kwiczoła, lecz nie tak głośno i wrzaskliwie.

Gniazda zakładają po gęstych drzewach i krzakach, tak iglastych jak i liściowych, nie wysoko a często bardzo nizko, w widłowatych drobnych rozgałęzieniach, równie jak na grubych położystych konarach, lubią także zakładać je na wierzchach złomów i pniaków, w zaciosach i rozdarciach pni, czasami tuż przy samej ziemi, w pustych barciach, w sążniach w lesie ustawionych itp. Gniazdo odznacza się doskonałością i pięknością budowy, a mianowicie oryginalnem urządzeniem wnętrza. Układają je z mchu, porostów, gałązeczek i traw suchych, iłem szczelnie zlepionych; wnętrze zaś wylepiają bardzo gładko i czysto iłem lub drobnem próchnem, co już im i posłanie zastępuje. Polepa ta sklejona śliną tak się doskonale i gładko trzyma, że nieraz do następnego jeszcze roku w dobrym stanie przetrwać może. Ma ono kształt głębokiej czarki, jest foremne, twarde i trwałe, a ściany są dosyć cienkie. Najczęściej cała zewnętrzna powierzchnia utworzona jest z mchu lub porostów, bywają jednak gniazda niezawierające wcale tych materyjałów. Podobnie jak gniazda wszystkich innych drozdów nie bywa ono przytwierdzane do gałązek, lecz tylko mocno na nich oparte. Dwa razy się zwykle wywodzą przez lato, pierwszy raz w początku Kwietnia miewają już zupełne zniesienia, a w pierwszych dniach Maja, pomimo mrozów i śniegów trafiających się często w tej porze, pisklęta się wykluwają i doskonale wychowują. Na drugi pomiot nowe gniazdo urządzają i w Czerwcu się niosą.
Po wyprowadzeniu drugiego potomstwa skupiają się w gąszczach, a szczególniej w zagajnikach sosnowych lub innych drzew iglastych i w podszytach młodocianych w głębi lasów położonych, gdzie najwięcej po ziemi żerują, zawsze prawie w towarzystwie pewnej liczby kosów i stad drozdów rdzawo bocznych z północy przybyłych. Żywią się głównie przez lato owadami i innem robactwem, chciwe są jednak i na rozmaite jagody, a szczególniej pod jesień objadają po lasach jarzębinę, kalinę i jałowiec; w krajach południowych w winnicach znaczne szkody wyrządzają. Pod jesień często się je spotyka po rozmaitych zaroślach i parowach polnych, odwiedzają także i ogrody.
W ogólności są bardzo ostrożne i nie łatwo do siebie człowieka na widoku dopuszczają, na sidła zaś z wielką łatwością idą. Mięso ich bardzo jest smaczne, szczególniej w czasach żywienia się jagodami.

niedziela, 9 grudnia 2012

Kwiczoł

Kwiczoł jest najczęściej spotykanym w miastach drozdem. Prof. Taczanowski tak o nim pisał:
Wierzch głowy, kark i kuper popielaty; plecy brunatno rdzawe; szyja i piersi płowe, czarno upstrzone; brzuch czysto biały; sterówki czarne.
Dziób żółty z końcem brunatnym; nogi szare, tęcze ciemno brunatne.
Samiec ma wierzch głowy, kark i kuper popielaty, na wierzchu głowy każde pióro w środku jest czarniawe, przez co tworzą się ciemne, strzałkowate plamy, mniej więcej widoczne; plecy ciemno rdzawe. Nad okiem wązka brew biaława; plama przed okiem czarniawa. Gardziel i piersi rudawo płowe, upstrzone czarniawemi plamkami, podłużnemi, drobniejszemi po bokach gardzieli, a strzałkowatemi na piersiach, coraz większemi i zgęszczonemi ku dołowi; plamy te także przechodzą i na białe boki ciała; sam środek brzucha czysto biały; na podbrzuszu i pokrywach podogonowych ciemne nieregularne plamy. Skrzydła brunatno czarniawe, miejscami rdzawo i miejscami płowo zafarbowane, brzeżki wszystkich piór skrzydłowych spłowiałe. Ogon czarniawy, popielato pociągnięty, skrajne sterówki od spodu jaśniejsze; pokrywy podskrzydłowe białe, na jednych czyste, na innych cokolwiek upstrzone. W ogólności upstrzenie dosyć jest zmienne; jedne są gęściej inne rzadziej plamiste; na jednych plamy są mocno ciemne, na innych bledsze, a na innych ku dołowi w rdzawe przechodzą; jedne na piersiach mają tło ciemniejsze niż na gardzieli, inne mniej więcej mocno rdzawo zafarbowane.

Samice w ogóle są bledsze, kolor popielaty na głowie i kuprze mają mniej czysty i często oliwkowo powleczony; bledsze są na plecach; na bledszem tle szyi i piersi mniejsze i nie tak ciemne mają plamy, a te na piersiach i bokach najczęściej są brunatne, rdzawo mniej więcej plamiste.
Młode w pierwszem pierzu są z wierzchu śniado oliwkowe, ze rdzawym odcieniem na plecach, gdzie każde pióro ma wąziutki rudawy płomyk wzdłuż stosiny i czarniawy pasek na końcu; pokrywy skrzydłowe upstrzone są także w podobny sposób, z tą różnicą, że końce piór nie są czarne lecz rudawe. Szyja, piersi i boki rudawe, grubemi, okrągłemi, czarniawemi plamami posypane; na brzuchu i pokrywach podogonowych płowo białawych ciemne plamy, rzadsze i nierównie mniejsze. Skrzydła i ogon jak u starych. Dziób wówczas ciemno rogowy; nogi zaś jaśniejsze niż u starych.

Przed zrzuceniem tej odzieży znacznie się zmieniają, to jest: kolory znakomicie blakną; na głowie, karku i kuprze mocno przemaga odcień popielaty, a brzuch jest już białawy.
Jaja są bardzo podobne do kosowych i po większej części niepodobne do odróżnienia. Tło ich najczęściej jest blado zielone, lub zielono modrawe, także blade, rzadziej blado różowe; upstrzenie z plamek ceglastych, najczęściej kreseczkowatych i tak gęstych, że kolor tła prawie przyćmiewają; na innych plamy są większe i rzadziej po tle rozsypane, na niektórych prócz tego trafiają się żyłki mniej więcej długie.

Kwiczoł mieszka w całej Europie i w Azyi aż po Kamczatkę, wszędzie jest bardzo obfity. U nas najpospolitszy ze wszystkich gatunków; przez czas lęgowy znajduje się gęsto parami po wszystkich lasach, pod jesień gromadzi się w liczne stada i oblatuje okolice obfitujące w jałowiec i jarzębinę. Tę ostatnią dosyć prędko objadają, pilnują się zatem w zimie zarośli jałowcowych, które im na całą tę porę żywności dostarczają; w początku obrywają jagody z krzaków, później, gdy te opadną, zbierają po ziemi. Z początku wiosny przebywają najwięcej po łąkach, pastwiskach i polach, gdzie razem z innemi gatunkami zbierają po ziemi rozmaite robactwo; w porze letniej żyją także głównie pokarmem zwierzęcym. Są towarzyskie i dosyć zgodne, stada ich dosyć gęsto obsiadają drzewa, na których żerują lub spoczywają, i razem latają, chociaż nie zbijają się nigdy w tak gęste tłumy, jak szpaki lub jemiołuszka. Dosyć są krzykliwe, a mianowicie z wiosny zdaleka je po głosach usłyszeć można. Ostrożne, ostrzegają się wzajemnie o niebezpieczeństwie i zawczsu uciekają, jadnak nie są tak przezorne jak paszkoty i łatwiej nierównie na strzał podchodzić się dają.
Śpiew ich dosyć przyjemny i urozmaicony, lecz nie tak czysty ani tak doniosły jak innych gatunków; nie wygwizdują jak paszkoty lub drozdy, lecz świergoczą chrapliwie. Śpiewając siadają zarówno na wierzchołkach drzew, jak i na niższych gałęziach, a przelatując często z miejsca na miejsce, śpiewu nie przerywają, owszem zdaje się, że wtenczas więcej się jeszcze wysilają, niż siedząc. Z wiosny, kiedy jeszcze są w stadach, tłumnie wraz z drozdami śpiewając, wielką wrzawę sprawują. Na widok nieprzyjaciela odzywają się czuch, czuch, czuch kilka razy powtórzonem, co jeszcze dość rozmaicie modulują, a bijąc się lub wpadłszy w sidła albo w szpony drapieżnego ptaka wydają właściwy odgłos kwiczący, od czego zapewne poszło nazwanie polskie.
Gnieździć się zaczyna zawczasu, w początku Kwietnia zabiera się już do słania gniazda, a w początku Maja pisklęta się wykluwają. Wywiódłszy pierwsze potomstwo przy końcu tego miesiąca, zabiera się w krótce do roboty drugiego gniazda. Gnieżdżą się zarówno w dużych jak i najmniejszych lasach, najwięcej przy brzegach, albo w głębi przy pólkach i łączkach, lub w miejscach przerzedzonych; lubią szczególniej gaiki olszowe, mniej więcej błotniste, wśród łąk i bagie. Gniazdo umieszczają na drzewach średniowiekowych, najczęściej w olszach i chojarach, zwykle około połowy wysokości, niekiedy znacznie niżej, a rzadko przy wierzchołkach. Najczęściej osadzają się przy pniu w miejscu, gdzie gruba gałąź wyrasta, lub sęk wystaje, albo na grubych rozgałęzieniach mniej więcej od pola odległych. Gniazdo dosyć kunsztowne, a grubych suchych traw błotem przelepionych, i niekiedy zmięszanych z pewną ilością drobnych gałązek; ku wierzchowi ścian tak wiele ono błota zawiera, że same wierzchnie krawędzie głównie się z tego materyjału często składają. Wnętrze gładko i suto wysłane miękkiemi suchemi trawkami. Dosyć jest wysokie, ma postać głębokiej czarki, samo wnętrze regularne prawie półkuliste.
Mięso kwiczołów wysoko jest cenione, a mianowicie w porze, w której się te ptaki żywią wyłącznie jałowcem. Na sidła są nierównie ostrożniejsze od paszkotów, i nie dają się łapać na wszelkie sidełka używane do łowienia innych drozdów, lecz w czasach trudnych o żywność mnóstwo ich ptasznicy na jałowcach łapią. W kraju naszym dwie są miejscowości, zkąd dostarczają co zima kwiczołów w większych ilościach na targi Warszawskie, to jest z Krakowskiego i z pod Skierniewic.

piątek, 7 grudnia 2012

Białorzytka

Białorzytkę ks. Kluk zwał pliszką białogardłem, hr. Tyzenhauz opocznikiem, Pietruski podkamionką białogonem, zaś prof. Taczanowski opisywał tak:
Wierzch popielaty; spód rudawo płowy; brew biała; szeroki pas przez oko i skrzydła czarne; ogon biały z czarnym końcem.
Dziób i nogi czarne, oko czarniawe.
Stary samiec ma wierzch głowy, kark i plecy popielate, kolor ten szaro mniej więcej pociągnięty. Czoło, brew, kuper i pokrywy ogonowe czysto białe. Spód cały rudawo płowy, dość mocnego odcienia z przodu, a coraz więcej bielejący ku tyłowi ciała. Zacząwszy od nasady dzióba przechodzi przez oko szeroki pas czarny, pokrycie uszów zajmujący. Skrzydła czarne; sterówki w 2/3 białe, w 1/3 od końca czarne, prócz dwóch środkowych całkowicie czarnych. Im ptak starszy, tem popielatość wierzchnia czyściejsza, jaśniejszy spód i skrzydła czarniejsze; u młodszych klor skrzydeł więcej brunatnawy.


Młody, zwracają uwagę skrzydła podobne do cierniówki
U samicy wierzch głowy i grzbiet rudawo szary; spód mocniej rudawy niż u samca; brew mniej wyraźna i nie ma białości na czole. Skrzydła i część ciemna ogona brunatno czarniawe; w miejscu ciemnej pręgi przez oko ślad tylko brunatnawy.
Młode w pierwszem upierzeniu mają na wierzchu głowy i grzbiecie tło szare z lekkim rudawym odcieniem, upstrzone płowemi płomykami i brunatno falowane. Spód brudno białawy, na szyi i piersiach ciemno subtelnie falowany. Skrzydła czarniawe, ze rdzawem obwiedzenie, wszystkich piór; obwódki te na lotkach drugiego rzędu, nadlotkach i barkówkach szerokie, o wiele węższe na lotkach pierwszego rzędu. Okolica ogona i ogon jak u starych, z tą różnicą, że część ciemna sterówek ma wązkie rdzawe obwódki i takież końce.

Pierwsza odzież zimowa podobna do samiczej, różni się spodem mocniej rudawym, brudno płowym nalotem na częściach wierzchnich i obwiedzeniem piór skrzydłowych i ogonowych. Jaja blado zielonawe bez plam, albo częściej blademi, rdzawemi kropeczkami z rzadka poprószone. Skorupa delikatna, przeźroczysta, miernie połyskująca.
Gatunek ten mieszkający w całej Europie i w znacznej części Azyi, u nas wszędzie jest pospolity, lecz nieliczny. Trzyma się miejsc otwartych w polach, przy drogach, kupach kamieni, w rozkruszonych skałach, w parowach, przy brzegach zarośli, w porębach leśnych przy sążniach lub kupach gałęzi, a nawet po składach drzewa na skrajach miast lub wiejskich zabudowań. W ogóle pospolitszy jest w okolicach skalistych i kamienistych niż w nagich równinach. Bawi u nas tylko przez lato; przylatuje zwykle w samym końcu Kwietnia małemi stadkami i zatrzymuje się początkowo po łąkach i pastwiskach przy brzegach zalewów; następnie rozprasza się parami po miejscach lęgowych wyżej wymienionych. Gnieździ się w rozmaitych dziurach, jakoto: w kupach kamieni, w skałach, w podorywach, pod pojedyńczemi na polach kamieniami, w obrywach, w sągach lub w szychtach drzewa, pod kupami gałęzi, w dziurawych pniakach, w nizkich dziuplach drzew pojedyńczo stojących itp., znajdowano je nawet w czaszkach końskich lub ludzkich i w strzechach. Gnieżdżące się w dziurach ziemnych lub między kamieniami, częstokroć na stopę przeszło głęboko się sadowią. Gniazdo ich suto i miękko usłane z różnorodnych mięszanych matryjałów, a mianowicie z drobnej, delikatnej i suchej trawy, korzonków, perzu, listków, niekiedy jeszcze zawiera prócz tego na zewnątrz pewną ilość mchu suchego. Wnętrze wysłane obficie rozmaitemi włosami, pierzem i roślinnemi włóknami.
Charakterystyczny rysunek na ogonie
Ptaszek ten płochliwy i ruchliwy, przed człowiekiem zdaleka umyka pieszo i na skrzydłach, ciągle się zatrzymując; pieszo podskoczywszy kilkanaście razy, staje na chwilę w postawie wzniesionej; lotem przeleciawszy o kilkadziesiąt kroków, siada na lada bryłce lub kamieniu i tak coraz dalej się usuwa. Na gałęziach rzadko siada i nigdy po nich nie przeskakuje. Żywność zbiera na ziemi. Śpiewa głosem chrapliwym, lecz dosyć przyjemnym i urozmaiconym, wzlatuje wtenczas od czasu do czasu w górę i z rozpoztartemi skrzydełkami i ogonem opuszczając się napowrót, rozmaite obroty wykonywa. Lecącemu nad ziemią błyska białość kupra i ogona, podobnie jak u brodźców Totanus. We Wrześniu tak samo jak z wiosny odlatują całemi rodzinami, przenosząc się z pola na pole, po których się w ówczas najwięcej trzymają ku końcowi tego miesiąca są coraz rzadsze, a w pierwszych dniach Października rzadko się już który pokaże.

środa, 5 grudnia 2012

Pokrzewka czarnołbista

Kapturka nosiła dawniej wiele nazw. Rzączyński nazywał ją figojadką, ks. Kluk pliczką czerńcem, Waga pokrzywką popkiem, zaś prof. Taczanowski pokrzewką czarnołbistą i tak o niej pisał:
Wierzch szaro oliwkowy, spód białawy; wierzch głowy u samca czarny, u samicy rudawo orzechowy.

Stary samiec ma wierzch głowy czarny, kark, boki szyi i policzki popielate, stopniowo ku dołowi w białe przechodzące; plecy i kuper szaro oliwkowe; skrzydła i ogon cokolwiek ciemniejsze, ze wszystkiemi piórami obrzeżonemi kolorem grzbietu. Białość spodu czysta jest na gardzieli i środku brzucha, popielatawo zafarbowana na piersi, a szarawo na bokach brzucha; pokrywy ogonowe szare, tak szeroko biało obwiedzione, iż ten tylko kolor na zewnątrz jest widoczny. Dziób popielato rogowy; wnętrze paszczy cieliste; nogi szare; tęcze ciemno brunatne.
Samica różni się wierzchem głowy rudawo orzechowym, w miejsce czarnego.
Odzież zimowa w obu płciach prócz stałego wierzchu głowy, odmienna jest od wiosennej świeższym kolorem płaszcza i mocniej oliwkowym; kolor popielaty na karku i bokach także wpada w oliwkowy, a zafarbowanie piersi i boków mocniejsze.

Młode w pierwszem pierzu podobne są do starej samicy; w obu płciach mają wierzch głowy rudawo-brunatny, czerwieńszy cokolwiek u samicy niż u samca, lecz z różnicy tej trudno jest bardzo oznaczyć płeć.
Jaja bardzo podobne do jaj poprzedzającej, cokolwiek mniejsze, i najczęściej o tle rudawem lub różowem, gęsto powleczonem namazaniami i plamami brunatno rudawemi, między któremi rozrzucone są miejscami ciemne drobne plamki lub żyłeczki.

Mieszka w Europie, w Azyi zachodniej i w Afryce północnej; pospolitsza na południu i w krajach umiarkowanych, chociaż daleko się na północy rozmieszcza. U nas dość pospolita; przebywa w tychże samych miejscach, co i poprzedzająca, ale wszędzie w znacznie mniejszej ilości. Przylatuje o parę dni wcześniej i cokolwiek dłużej w jesieni się zatrzymuje, w początku nawet Października jeszcze się ją spotyka. W ogóle tak pod względem powierzchowności, jako też i większej części zwyczajów największe zbliżenie przedstawia z pokrzewką ogrodową, jest jednak kształtniejsza, wysmuklejsza i zgrabniejsza. Więcej jeszcze niż tamta lubi przebywać na wysokich drzewach.
Śpiewa najlepiej ze wszystkich pokrzewek krajowych, a nawet można ją zaliczyć do najcelniejszych śpiewaków; głos jej, jakkolwiek delikatny i niesilny, jest czysty, melodyjny, urozmaicony i w ogóle przyjemny i wesoły. Często się odzywa, zwykle na dość wysokich drzewach i równie jak poprzedzająca na miejscu siedząc lub przeskakując między gałązkami. Podobnie jak pokrzewka ogrodowa jada dużo jagód, a nawet obskubuje większe, z tych dosyć chętnie się bierze pod koniec pobytu w kraju do jarzębiny, i czasami z tego powodu wpada w sidła na drozdy zastawiane.
Gniazdo tak samo urządza jak i poprzedzająca, i w podobnych zupełnie miejscach, ale nierównie staranniej; lubi także osadzać je jak piegża na gałęzi drzewnej, ku ziemi nachylonej. Używa materyjałów więcej dobranych do lepszego ich ułożenia, i z tego powodu zewnętrzna powierzchnia zawsze jest regularniejsza, a tkanina trwalsza i staranniejsza; rzadzej włosienia do wnętrza używa, ale częściej wykłada je dość gładko korzonkami lub wąsami roślin czołgających.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Pokrzewka cierniówka

Cierniówkę hr. Tyzenhauz nazywał gajówką popielatą, a Pietruski szarą pokrzywką, zaś prof. Taczanowski tak o niej pisał:
Z wierzchu rudawo szara, lotki rdzawo brzeżyste, dwie skrajne sterówki białawe, spód biały, różowo powleczony.
Stary samiec ma wierzch głowy szarawo popielaty, na powiece białe drobne pióreczka tworzą wązki krążek całe oko otaczający; grzbiet rudawo szary; skrzydła i ogon brunatne, lotki ramieniowe i barkówki rdzawo rudemi, szerokiemi obwódkami obrzeżone. Skrajne sterówki biało brzeżyste i białawe w końcowej połowie chorągiewki wnęrznej, następne zaś sterówki białawą plamką na końcu naznaczone. Gardziel czysto biała, dalej białość na szyi, piersi i bokach różowo lekko powleczona, środek brzucha białawy, a pokrywy podogonowe lekko rudawe. Dziób szaro brunatny, od spodu białawy, wnętrze żółte; nogi szaro cieliste; tęcza orzechowo brunatna.
Samica mało odmienna od samca, odznacza się jednak kolorem głowy więcej zbliżonym do barwy płaszcza, i słabszym różowym odcieniem na spodnich częściach.

W zimowej odzieży wierzch głowy podobnie jak i wierzch całego ciała jest rudawo szary, odcień rudawy mocniejszy niż w odzieży wiosennej; pręga nad okiem i boki barku lekko popielatawe. Na spodzie w miejscu różowego zafarbowania jest lekki odcień rudawo szary. Lotki mocniej obrzeżone, sterówki ciemniejsze z jaśniejszemi brzeżkami; w końcach są one niezaokrąglone lecz zwężone.
Młode w pierwszem pierzu podobne są do ptaków w zimowej odzieży, lecz różnią się wiotkiem upierzeniem. Po pierwszem wypierzeniu dostają kolorów, jak na starych w tej porze, i różnią się tylko od nich ciemniejszemi oczami.

Jaja w ogóle są bardzo zmienne i przedstawiają mnóstwo odmian tak pod względem kolorytu, jako też kształtu i wielkości, w każdem jednak zniesieniu jednostajne. Najpospolitsze są białawo zielone, oliwkowo zielone, lub rudawo zielone, upstrzone plamkami ciemno popielatemi lub czarniawemi, najczęściej obrączkowato przy końcu grubszym ułożonemi, w skorupę wsiąkłemi, i powierzchownemi drobniejszemi, lecz bardzo licznemi na całej powierzchni, oliwkowemi lub rudawo oliwkowemi. Na niektórych plamki spodnie są także drobne i blade, i niewyraźnie odznaczające się pomiędzy powierzchownemi. Na innych tło jest białawe, biało rudawe, biało różowe lub szarawo oliwkowe, blade, podobne także różnice w upstrzeniu przedstawiające. Zdarza się także na niektórych, że prócz dwóch wyżej wymienionych pokładów upstrzenia znajduje się jeszcze powierzchowny złożony z czarnych plamek przy końcu grubszym. Co się tyczy kształtu, najpospolitsze są krótkie, mocno pękate, w końcu grubszym słabo zaostrzone; miernie podługowate są rzadsze. Pod względem zaś wielkości najmniejsze równają się dużym jajom piegży, a największe dochodzą wielkości jaj pokrzewki ogrodowej. Skorupa miernie przeświecająca, a szczególniej na jajach o tle jasnem charakter ten jest widoczny. Połysk mierny.
Młoda cierniówka
Mieszka w całej Europie, wyjąwszy okolic wysoko na północ posuniętych, znajduje się jeszcze w Szwecyi i w Rosyi północnej, w Azyi północno i środkowo zachodniej, jakoto przez całą zachodnią Syberię, w Turkiestanie, w Arabii i Persyi, i w północnej Afryce. U nas wszędzie bardzo pospolita, przylatuje w połowie Kwietnia, przed połową Września odlatuje. Przez cały czas pobytu przebywa po wszystkich zaroślach, brzegach lasów i sadach; w miejscach nawet takich, gdzie zaledwie po kilka krzaczków istnieje, czy to wśród pola, czy w łąkach, czy też przy drodze lub zabudowaniach, na pewno się znajduje; nie pogardza też najmniejszemi miejskiemi ogródkami, byleby tam tylko było kilka krzaczków agrestu lub porzeczek. Ptaszek to bardzo zgrabny, ruchliwy i wesoły, nieustannie przeskakuje po gałęziach gęstych krzaków i drzewek; na wysokie drzewa rzadko się wznosi, najwięcej tylko uwija się po drzewach owocowych lub młodych leśnych tak samo jak po krzewach. Człowieka wcale się nie boi, chociaż najczęściej chowa się przed nim w gąszczu, jednakowoż w blizkości ciągle zostaje. W ogóle mało po ziemi przebywa, a przynajmniej mało na widok z gąszczów wychodzi. Na podróż jesienną rodziny tych ptaszków zbliżają się do gromad innych gatunków, słowików i niektórych trzcionek i razem z niemi przebywają po gęstwinach przy ziemi. Śpiewa dosyć przyjemnie i wesoło, chociaż dosyć monotonnie, najwięcej w ciągłych przeskokach, a chociaż ma także zwyczaj zatrzymywania się podobnie jak poprzedzająca na wierzchołkach krzaków i drzewek, długo w miejscu nie posiedzi. Podobnie jak tamta wylatuje także w górę śpiewając, i tak samo napowrót w gęstwinę wpada.
Gnieździ się najczęściej w głębi drobnych krzaczków a szczególniej w agreście, porzeczkach, różach, głogu, tarninie, drobnych łozinkach itp., albo też na rozmaitych chwastach, w zbożu, w ogrodowinach, w trawie, w paproci, a niekiedy nawet między trzciną w miejscach niezbyt wilgotnych. Gniazda budowane na krzakach podobne są zupełnie do gniazd poprzedzającej, lecz znacznie mniejsze; tak samo rzadko usłane, z twardych gałęzistych łodyżek zielnych, nieforemne na zewnątrz, wewnątrz wygładzone; w ogóle zaś więcej w środku włosienia zawierają. Te zaś, które ścielą pomiędzy chwastami, a szczególniej te, które są tak nizko umieszczone, iż dnem opierają się o ziemię, znacznie się od pierwszych różnią. Najprzód składają się one z nierównie delikatniejszych materyjałów, głównie trawiastych, użytych w większej nierównie obfitości, tak że ich ściany są dość grube i ściśle utkane; powtóre gniazdo takie jest o wiele wyższe i wewnątrz głębsze; nakoniec daleko staranniej i gładziej wyrobione, foremne na zewnątrz. W ogóle gniazda takie z kształtu są dość podobne do gniazd trzcionki błotnej Solicaria palustris na trzcinach osadzonych, lecz nie są ani tak wiązane do gałązek, ani tak trwale utkane. Często bardzo gniazda tej pokrzewki są obtykane tak zewnątrz jak i we wnętrzu rozmaitemi puchami roślinnemi.

sobota, 1 grudnia 2012

Mysikrólik

Mysikrólik jest naszym najmniejszym ptakiem. Rzączyński nazywał go królikiem czubatym, Pietruski złotogłówką, a prof. Taczanowski opisywał tymi słowy:
Z wierzchu szaro zielonawy, środkiem łba smuga żółta lub pomarańczowa, czarno obwiedziona; boki twarzy szaro białawe.
Stary samczyk z wierzchu ciała oliwkowo zielonawy, w ten sposób, iż na tle szarem zdaje się być oliwkowo zielonawym kolorem pociągnięty, boki głowy i kark zostają czysto szare; środek łba zajmuje czuprynka z piórek długich, środkiem ognisto pomarańczowa, po brzegach cytrynowo żółta, obwiedziona z obu stron prążkami czarnemi, na przodzie złączonemi; zwykle świetna ta czuprynka ukrywa się w większej części, i pokazuje się tylko jako wąziutka smużka żółta między dwiema czarnemi, dopiero gdy ptaszek piórka na głowie najeży, w całym blasku ją odkrywa. Sam przód czoła brudno szary, okrążenie oczów szaro białawe. Spód brudno białawy, a w szczególności: prawie biały na gardzieli i środku brzucha, na szyi i piersi kolorem rudawo szarym mocno powleczony, a oliwkowo szarym na bokach brzucha i podbrzuszu. Skrzydła i ogon czarniawo szare, z szeroką białą przepaską, utworzoną przez końce nadlotek, wszystkie zaś lotki wąziutko obrzeżone kolorem białawym od nasady, a zielonawym dalej, na przedramieniowych obwódki te zaczynają się dopiero w pewnej odległości od nasady, przez co zostaje na skrzydle za białą pręgą duża ciemna plama. Wszystkie sterówki zielonawo brzeżyste. Dziób czarny, nogi szaro brunatne; tęcze czarniawe.
Samica prócz czuprynki całkowicie cytrynowego koloru, niczem innem się nie odznacza. Odzież jesienna różni się od wiosennej w obu płciach szerszemi i wyrazistszemi brzeżkami lotek i sterówek, i mocniej rudawym kolorem zafarbowania spodniej białości.
Młode w pierwszem upierzeniu mają dziób i nogi jaśniejsze niż u starych, koloryt bledszy, na spodzie brudniejszy, i nie mają na czuprynce żółtości czarno obwiedzionej.

Jaja są kształtu jajowatego, mniej więcej szczupłe, w końcu grubszym cokolwiek wyciągnięte, ku wierzchowi znacznie zeszczuplone i tępo kończyste; najgrubsze w 1/3 długości. Tło białe, z bardzo słabym zielonawym odcieniem, przyćmione gęstemi, blado różowemi plameczkami, z widoczną zawsze obrączką przy końcu grubszym; połysk słaby.
Mieszka w całej Europie i w Azyi północnej i środkowej; wszędzie miejscowy, nie ustępuje nawet z krajów wysoko na północy położonych i z gór. U nas pospolity we wszystkich lasach iglastych. Przez lato przebywają w rozproszonych parach, pod jesień przyłączają się do zbiorowych stad sikor, i razem z niemi przez całą zimę zostają. Tak są nieposkojne i ruchliwe, jak wszystkie sikory, ciągle uwijają się po gałęziach sosen i innych drzew iglastych, czepiając i wieszając się po ich końcach w najrozmaitszych kierunkach, albo też trzepocząc się w powietrzu bez siadania. Pokarm ich składa się wyłącznie z drobnych owadów, poczwarek i jajek, które w pączkach i końcach gałązek wyszukują. Tak samo jak sikory spuszczają się niekiedy na ziemię dla zbierania żywności pod pokładem liści lub śniegu. Latając i żerując ciągle piszczą podobnie jak sikory; w porze lęgowej samce dobrze i dużo śpiewają głosem delikatnym, dosyć czystym i urozmaiconym.
Gniazda budują bardzo sztucznie i dowcipnie, zawieszone na kilku drobnych, końcowych, zwieszonych gałązeczkach wysokich gałęzi sosnowych obok siebie położonych i najeżonych igłami, które tak obejmują i wplatają w tkaninę, że one służą za całą podporę utrzymującą gniazdo w zwieszeniu. Tkają je z drobnych kawałków mchu i porostów, przerabianych piórkami, puchem ptasim, różnorodnemi włosami i pajęczyną; bardzo ściśle i schludnie. Takie gniazdo ma kształt prawie kulisty, lub cokolwiek podługowaty, z otworem na wierzchu tak małym, że go ptaszek siedzący na jajach zupełnie przykrywa; sam środek suto bywa wysłany delikatnemi piórkami i puchem. Na powierzchni jest bardzo foremne i gładko obetkane; chcąc je zdjąć do przechowania, należy brać wraz z gałązką, gdyż inaczej traci kształt i spójność. Jaj niosą od 8-11.