niedziela, 29 maja 2011

Kowalik

Kowalik, noszący dawniej imię "bargieł", a przez księdza Kluka zwany "sikorożołnem" to ptak dość pospolity. Oto co pisze o nim profesor Taczanowski:
Z wierzchu modro popielaty, od spody rudawo płowy, z czarną kresą przez oko.
Dziób czarny, nogi żółtawo rogowe, tęcze czarniawo orzechowe.
Stary samiec ma wierzch głowy i płaszcz modro popielaty; od nasady dzióba przez oko przechodzi czarna smuga na boki karku przedłużona; niższa część boków twarzy i podgardle białe, dalej spód rudawo płowy, blady, boki brzucha rdzawe, pokrywy podogonowe białe rdzawo plamiste; lotki czarniawe, pierwszorzędne szaro obrzeżone, przedramieniowe szarzej kolorem płaszcza, a całe barkówki tegoż koloru; sterówki czarne prócz dwóch środkowych modro popielatych, u skrajnej szeroka biała przepaska przed szaro popielatym końcem, następnej biała na chorągiewce wnętrznej, na następnej węższa, i w końcu popielate coraz się zwężające ku środkowym.

Samica różni się tylko mocniejszym kolorem rudawym na spodzie, pokrywy podogonowe rdzawe przeważnie, biało plamiste.
Młode w pierwszem pierzu kresę przez oko mają mniej wyraźną i brudniejszy ogólny koloryt.
Jaja jajowate podłużne, niekiedy gruszkowate, zawsze w wierzchołku znacznie zeszczuplone, o skorupie delikatnej, gładkiej, miernie przeźroczystej. Tło białe, niekiedy lekko żółtawe lub różowe; spodnie plamki popielato fioletowe lub różowo popielate, nieliczne, wierzchnie plamki i kropki ceglasto różowe jak u sikory
[bogatki - przyp. moje] albo ciemno brunatne jak u dymówki; przy podstawie zwykle gęściejsze, często obrączkowato ułożone. W każdem zniesieniu kolory jednostajne, kształty mogą być zmienne.
Ptak ten długo za jedno był uważany z północnym Sitta europea L., lecz przekonano się, że ptak zamieszkujący środkową i południową Europę różni się stale ciemniejszym rudawym kolorem spodu ciała i na tejto zasadzie zaczęto go uważać za oddzielny gatunek lub według innych za rasę stałą. Nasz kowalik wszędzie pospolity po lasach, tak w głębi jak i przy brzegach i w obszerniejszych ogrodach, pod jesień w znacznej ilości zbliża się do mieszkań ludzkich, gdzie już i zimę przepędza; pozostałe w lasach przyłączają się, jak się wyżej powiedziało, do stadek sikorzych i z niemi małe wędrówki po okolicy odbywają nie trzymając się ściśle tego towarzystwa.
Jest to ptak nadzwyczaj nieostrożny i niebojaźliwy; obecności człowieka wcale się nie obawia i często wpada do wnętrza mieszkań dla wykradzenia rozmaitych nasion; wszelkie odstraszania nie zrażają go i nie uczą ostrożności, a na wszelkie sidła i łapki tak niebaczny, że po kilkanaście razy w krótkim przeciągu czasu w jedne i też same wpada zasadzki. Prócz owadów, które obficie wyjada, lubi rozmaite ziarna a szczególniej oleiste; z nasion gospodarskich szczególnie łakomy na siemię konopne i ziarna ogórków, melonów, kawonów i dyni; ze zbóż chętnie jada owies i tatarkę, z nasion leśnych orzechy laskowe i buczynę. Każde pochwycone ziarno niesie do obranej na ten cel szpary, starannie osadza i łupinę przekuwa; tym sposobem ciągle się uwija między miejscem, w którym je zbiera, i zaimprowizowanym warsztatem. Najwięcej pracy nastręcza mu orzech laskowy, który osadza w szparach między korą pni dębów lub sosen i długo kuje, póki się do środka nie dobierze.

Ciągle wydaje głuche piszczenie do sikorzego podobne i od czasu do czasu odzywa się donośnym głosem, naśladującym krzyk dzięciołów właściwych. Z wiosny szczególnie krzykliwy, odzywa się najrozmaitszemi głosami i tonami po wierzchołkach drzew, zacząwszy już od pogodnych dni Lutego.
Gnieździ się w dziuplach drzewnych w rozmaitych wysokościach, zarówno pnia jak grubych gałęzi. Wnętrze starannie oczyszcza z wilgotnego próchna, w razie potrzeby dokuwa i dla wyrównania wykłada dno kawałkami suchego spróchniałego drzewa, następnie ściele na to liście suche, kawałki naskórka i kory przebutwiałej, na parę cali grubo. Otwór zewnętrzny zalepia starannie iłem i ziemią wilgotną, zbieraną pod drzewem, zostawiwszy małą okrąłą dziurkę wchodową, a całą powierzchnię tej mularki nalepia z wierzchu kawałkami mchu i porostów branych z tegoż samego drzewa dla zatarcia śladów nowej roboty. W początku lub w połowie Kwietnia niesie 6-8 jaj, które tak starannie wysiaduje, że się nie daje wystraszyć, kłuty patyczkiem nie rusza się z miejsca, lecz odyma się, syczy i dmucha; złowiony i puszczony, nie odrzeka się gniazda.

Jak się wyżej powiedziało, łatwy jest bardzo do pojmania, w niewoli bardzo prędko się oswaja, ale długo tego rodzaju życia nie znosi.
Dwa okazy starych ptaków dostawione z okolic Winnicy na Podolu do gabinetu zoologicznego Warszawskiego praz Panów EHRLICHA i Pułkownika BYKOWA są na całym spodzie ciała tak czysto białe, jak właściwe Sitta europea L. Z północy. Zapewniano mnie, że wszystkie w tej okolicy są takie; warto przeto sprawdzić tę okoliczność i przekonać się, jak obszerne jest ich tam rozmieszczenie.
Okaz przywieziony z Tatr przez Profesora WRZEŚNIOWSKIEGO jest równie na spodzie rudy, jak kowaliki z równin środkowej Europy.

piątek, 27 maja 2011

Wiślany koniec maja

Dwudziesty szósty maja - dzień Matki. Dwudziesty siódmy - piątek, początek wizyty Mr Presidenta.

Zaczynam je jak zwykle - tym razem nad Wisłą. Przechodzę na wyspę i zaczynam obserwacje. Na pierwszy ogień idą przelatujące łabędzie nieme...
Niemiaszki
...mewy srebrzyste...
Mewa z obrączką

...śmieszki i rybitwy rzeczne.
Rzecznik Wisły
Po piasku śmigają sieweczki rzeczne. Niestety przebiegające co i raz lisie tropy nie rokują zbyt dobrze lęgom w tym miejscu.
Rzeczna nad rzeką
Od czasu do czasu w nabdrzeżnym błotku pojawiają się pliszki siwe, wśród których wypatruję dwie w bledszej szacie spoczynkowej.
Pliszka w stanie spoczynku
Na pełnym owadów błoku żerują też brodźce piskliwe.
Brodziec lotnik
Część ptaków ewidentnie tokuje, pusząc się i unosząc skrzydła w tańcu wokół partnerek.
Piskliwiec na kamyku
Wśród rybitw moją uwagę zwracają dwa nieduże ptaki, odzywające się inaczej od wszędobylskich rybitw rzecznych. Już pierwsze zdjęcia przynoszą rozwiązanie zagadki - to rybitwy białoczelne. Tu również widać wiosnę - samiczka czeka cierpliwie na nadbreżnym piasku, a jej adorator co i raz spada w wodę i od czasu do czasu z triumfalnym krzykem leci do niej ofiarować rybkę.
Białoczelny adorator
Nad wodą krążą łowiąc owady jaskółki: brzegówki i dymówki.
Po krótkiej obserwacji przenoszę się na drugą stronę wału przeciwpowodziowego. Tam szybko dostrzegam pięknie wybarwioną parkę makolągw (czy makolągiew?).
Państwo Makolągwowstwo
Na polu żerują trznadle.
Pan Trznadel
W trawach odzywają się bażanty, kuka kukułka, a na krzakach, stertach gałęzi siedzą lustrując okolicę gąsiorki.
Para naszych najpospolitszych dzieżb
Wśród liści wierzby słyszę śpiewającego słowika i po dłuższym przepatrywaniu drzewa pod różnymi kątami udaje mi się go sfotografować.
Szary śpiewak
W piątek na stanowisku gąsiorków dostrzegam pokląskwę.
Pokląskwa od tyłu

środa, 25 maja 2011

Wisła - kolejna odsłona

W środę udałem się nad Wisłę, poniżej ujścia Jeziorki. Na początek powitały mnie trzy nurogęsi. Na śródrzecznych wyspach odpoczywały śmieszki i krzyżówki. Polowały sieweczki rzeczne, pliszki siwe i rybitwy rzeczne.
Rzeczna tancerka
Wśród drzew uganiały się zaganiacz...,
Pan zagoniony
...piecuszek...
Ciekawe czy lubi wygrzewać się na przypiecku?
...i nowa dla mnie muchołówka szara.
Szara łowczyni much
Największą radość przyniosła mi jednak pustułka, która przez pięć minut dała się fotografować w drodze powrotnej z Konstancina.
Sokołek

Konstancińskie łąki

We wtorek postanowiłem spenetrować trzcinowiska przy papierni w Konstancinie. Najliczniej pokazywały się potrzosy, jednak nie były skłonne do pozowania. W kierunku Wisły przeleciał kaczor płaskonosa.
Tak naprawdę był tylko jeden
W trzcinach nawoływały trzciniaki, trzcinniczki i rokitniczki.
Śpiewaczka
W kępie trzcin przy słupie energetycznym odzywał się derkacz.

Jeziorko Czerniakowskie - dzień kolejny

W poniedziałek udałem się po raz kolejny na Czerniaków. Na powitanie wypłynęła mi krzyżówka wodząca... 24 kaczęta.
Mama z przedszkolem
Później standardowo odzywały się rokitniczki, trzcinniczki i trzciniaki.
Krzykacz
Nad łąkami krążył błotniak stawowy.
Drapol
Kukułka jak co dzień z zachodniego brzegu przeleciała na wschodni, a w kierunku przeciwnym udała się czapla siwa.
W drodze powrotnej natknąłem się na kąpiące się mazurki i sikory, a chwilę później na... rój pszczół. Nie wiem, czy ptaki nie chłodziły się po ukąszeniach rozzłoszczonych Mai...

piątek, 20 maja 2011

Jeziorko Czerniakowskie - dzień trzeci

Kolejny dzień, kolejne odwiedziny na Czerniakowie.
Pan Kląskawek (na górze) z rokitniczką
Trzciniaki drą się jak opętane.
Pan trzcin
Zauważam też pojedyncze trzcinniaczki.
Panicz trzcin
Jerzyki uwijają się za owadami.
Kolejny Jurek
Na zachodnim brzegu odzywa się znowu kukułka. Wśród ptaków pływających nie odnotowuję żadnych nowości - dwuczubek, krzyżówki i łyski, te ostatnie zresztą w większości pochowane w trzcinach wysiadują jajka.
Wiadomo dlaczego dwuczuby?
Szpaki mieszkające w dziupli w wierzbie swoje już odsiedziały i z dziupli ciekawe świata wyglądają pisklęta.
Szpaczek
W miejsce widzianej wczoraj pustułki pojawił się przelotny kobuz.
Kobuz - od widzianej wczoraj pustułki różni go rudawy brzuszek
Najciekawsze obserwacje przynosi jednak znowu łąka - udaje mi się wypatrzyć potrzosy...
Pan Potrz(ą)śnięty
...i kląskawki.

czwartek, 19 maja 2011

Jeziorko Czerniakowskie - dzień drugi

Wycieczkę nad jeziorko Czerniakowskie powtórzyłem w czwartek.
Pani Pokląskwowa
Tym razem udało mi się zauważyć ostatnią fazę lotu kukułki, przelatującej do lasku rosnącego na wschodnim brzegu.
Kukuła podchodzi do lądowania
Zaobserwowałem również polujące: błotniaka stawowego...
Pan Stawowy
...i pustułkę, gnieżdżącą się prawdopodobnie na terenie elektrociepłowni Siekierki.
Pustułka
Trzciniaki krzyczały jak w środę, natomiast wśród traw zaobserwowałem pokląskwę, młodocianą dziwonię...
Dziwonia (zauważcie różnicę w ubarwieniu w stosunku do wczorajszej)
...i chętną do fotografowania modraszkę.
Modraszka
Słychać też było odzywającego się derkacza.